Wyścig czyli historia pewnego zakładu

Jak daleko sięgam pamięcią świat pojedynkami stoi. Z racji, że z natury jestem leniwy, to pamiętam tylko wybrane np. Dawida i Goliata, ale jeśli traktować rzecz nieco bardziej globalnie uniezależniając wszystko od mojej wybiórczej pamięci, to rywalizacja człowieka z człowiekiem jest stara jak świat. Już pewnie w epoce kamienia łupanego mąż atakował męża krzepko dzierżąc w dłoni drewniany trzonek z wyłupanym z krzemienia toporkiem. Później jest już tylko łatwiej: gladiatorzy, rycerze, XVII wieczna szlachta, muszkieterzy, wreszcie sportowcy. Jest w tym coś mistycznego, kiedy człowiek staje oko w oko z drugim człowiekiem i kiedy wspinają się na wyżyny swoich umiejętności, aby pokonać adwersarza i niezależnie od tego czy jest to pojedynek na pięści, czy liczy się odległość rzuconego oszczepu, czy prędkość pokonania trasy, wydzielają się hektolitry adrenaliny, a tłumy szaleją. Zawsze chciałem stanąć do jakiegoś pojedynku, ale jakoś nigdy nie było okazji. Aż wreszcie w sylwestra los wreszcie uśmiechnął się do mnie.

Na początku był Ojciec Krasus, który w swej mądrości stworzył #czelendżekrasusa – zabawę dzięki której możemy pomagać, a zupełnie przy okazji rywalizować, sami ze sobą, lub między sobą. Kiedy na szali jednego z czelendży pojawił się wyjątkowy pakiet startowy (przeczytasz o nim TU), nie mogłem się powstrzymać i mimo że już w jednym z zakładów biorę udział, podjąłem rękawicę rzuconą mi przez Pawła i po raz pierwszy w życiu będę się naprawdę ścigał z żywym przeciwnikiem. Aby wejść do zakładu i walczyć o pakiet, ja i Paweł wpłaciliśmy po 21 złotych na konto Hani Mielec, jeśli chcesz także pomóc KLIKAJ TU. Wszystkie poprzednie starty to głównie walka z samym sobą, z własnymi słabościami i ograniczeniami. Jednak 3 kwietnia podczas 11 Półmaratonu Warszawskiego, wszystko się zmieni, będzie wyścig, będzie walka, będzie WOJNA!!!

 

pojedynek graf

 

Przeciwnicy

W niebieskim narożniku 31 letni (rocznikowo) mierzący 187 cm wzrostu, ważący 82 kilogramy, posiadający rekord życiowy w półmaratonie 1:37:31 – PAAAAWEŁŁŁŁ przedstawiciel teamu #Złoty Na Kilometr. W narożniku różowym 33 latek, mierzący  189 cm wzrostu, ważący 88 kilogramów, z rekordem półmaratońskim 1:43:58 – BARTEEEEKKKKK (zwany przez niektórych Filipidesem) zawodnik najlepszej drużyny ever Smashing pĄpkins. Kto zwycięży w tej konfrontacji, kto wzniesie w górę dłonie w geście zwycięstwa, wreszcie kto odbierze pakiet z rąk Krasego? No raczej, że ja 😀

 

A tak na serio porównując życiówki, moje szanse wyglądają mizernie, ale od siedmiu tygodni bardzo mocno pracuję nad sobą i patrząc na osiągane wyniki za te kilka tygodni mogę zaskoczyć kilka osób. Dokładając jeszcze do tego mój ośli upór, determinację i wolę zwycięstwa, wiem że dam z siebie wszystko i prędzej padnę niż odpuszczę.
Jak to się zakończy?