Tagi: zawody

W pogoni za ulgą – X Bieg Kazików

Ni pies ni wydra Są takie biegi, do których podchodzę jak pies do jeża. Bo po co, na co i dlaczego? Pasują mi jak kwiatek do kożucha. Podobnie było z X Biegiem Kazików. Wróciłem do domu z delegacji, NKE przy laptopie stwierdza: Zapisałam Cię na bieg. Przyznam szczerze zamurowało mnie. Nie żebym nie wiedział  o…




Ultra heroina

Z pewną dozą niepokoju. Decyzja o starcie w Ultramaratonie Podkarpackim, zapadła tuż po przekroczeniu mety ubiegłorocznej edycji. Jak zwykle pojawił się kolejny “niedokończony” biznes (kto nie wie o co chodzi KLIK).  W skrócie: po pierwsze należy poprawić czas z ubiegłego roku i złamać 6 godzin, po drugie nie zarżnąć się, bo za pasem, albo jak…




What the hell is Smashing pĄpkins? Czyli rzymskie odcienie rurzu

  Słowem wstępu – Veni W Rzymie nie byłem, jak szybko obliczyłem wysiadając na lotnisku Campino, dwie dekady. Wystarczyło jednak wyjść z terminala przylotów i zamknąć oczy wyczulając zmysł słuchu, żeby stwierdzić, że niewiele się zmieniło. Lokalersi nadal posługują się mającym zadziwiająco dużo kontekstów słowem: “eeeee”, a ci zmotoryzowani posługują się mową klaksonów, która natężeniem…




Zabij niechcemisia czyli trochę chmur trochę słońca – II Zimowy Maraton Bieszczadzki

Są takie dni w życiu, gdy się nie chce, gdy wyzwaniem staje się wstanie z łóżka. Pół biedy kiedy jest to zwykły dzień, gorzej gdy jest to dzień startu. Piąty kilometr Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego, zaczyna padać, po kilkuset metrach ściągam okulary, przez które nic nie widać, bo są tak mokre i zaparowane. Biegnę droga prowadzi…




Skrócona lekcja biegania – 3 PKO Bieg Niepodległości

Przez ostatni tydzień przed startem gorączkowe sprawdzanie prognoz pogody. Będzie wiatr czy nie będzie? Będzie padać, czy nie będzie? I wreszcie powrót do przeszłości, sny dziwne i niespokojne, bóle niespodziewane dolnych narządów ruchu, łącznie z plecami i okolicami, w których te ostatnie tracą swą szlachetną nazwę. NKE na granicy wyrzucenia mnie z domu przez moje…




4/4 – Ostatni akt, czyli III ultraMARATON Bieszczadzki

  Dziwne uczucie kiedy wiatr uderzający na odsłoniętym szczycie może miotnąć prawie 90 kilogramowym facetem, przesuwając go niemal o pół metra w bok. Nic mnie tak nie denerwuje podczas biegu jak silny wiatr. A wiatr podczas III ultraMaratonu Bieszczadzkiego deprymował, mroził kości, zwalniał – jednym słowem robił wszystko żeby po raz kolejny udowodnić biegaczom, że…




Kwiatek na kożuchu czyli XXVI Nocny Bieg Solidarności

Spoglądając na planowane na przestrzeni najbliższych dwóch miesięcy starty, to bieg na 5 km, w którym wystartowałem wczoraj, potrzebny mi był jak przysłowiowy kwiatek na kożuchu (stąd tytuł). Dużo bardziej potrzebuję długich spokojnych wybiegań niż krótkich, szybkich “sprintów” na 5 km. Jednak już od początku mojej przygody z bieganiem miałem ochotę przebiec Nocny Bieg Solidarności,…




Wspomnień czar i jesienne plany

Pamiętam doskonale wyłaniającą się sylwetkę Stadionu Narodowego, kiedy skręciłem w Aleje Jerozolimskie, pamiętam że byłem na mega kryzysie i fizycznym i mentalnym. Spoglądałem na stoper i w głowie liczyłem minuty i sekundy. – Powinno wystarczyć. Chwilę wcześniej wciągnąłem żel z kofeiną, ale zastrzyk energii nie chciał przyjść. Zapas czasu wypracowany na początku biegu zaczynał się…




O tym, że mam dużo pracy, mało piszę i trochę biegam

Praca, praca i jeszcze raz praca. Tak można określić to co dzieje się u mnie od około półtora miesiąca. Ale jeszcze żyję, tym postem daję dowód życia i obiecuję Wam twórczą poprawę – bo lubię pisać. Cały młyn zaczął się od tego, że pod koniec stycznia zakończyła się moja praca na etacie w firmie u…




Na ile kilometrów ten maraton? Czyli moje zmagania z Zimą w Bieszczadach

Plan startu w tym maratonie narodził się jeszcze w tamtym roku, sam nie wiem dlaczego, prawdopodobnie był wynikiem jakiejś rozmowy między mną a Wojtkiem. A że miał to być górski maraton i dodatkowo zimowy, to doszedłem do wniosku, że w kontekście hipotetycznego (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że wystartuję) Rzeźnika może to być fajna próba, która…