Urlop. Kiedy pakowałem się na niego przygotowałem sobie osobną torbę z rzeczami biegowymi, do tego camelbag, bo planowałem długie wybieganie, a kompletu dopełniły dwie pary butów jedne na asfalt drugie, a jakże w teren, bo przecież jadę w Bieszczady. Tak, te Bieszczady, które w zeszłym miesiącu przemierzyłem niemal całe w niespełna szesnaście godzin. Jechałem z…