Tagi: rekordy

Kwiatek na kożuchu czyli XXVI Nocny Bieg Solidarności

Spoglądając na planowane na przestrzeni najbliższych dwóch miesięcy starty, to bieg na 5 km, w którym wystartowałem wczoraj, potrzebny mi był jak przysłowiowy kwiatek na kożuchu (stąd tytuł). Dużo bardziej potrzebuję długich spokojnych wybiegań niż krótkich, szybkich “sprintów” na 5 km. Jednak już od początku mojej przygody z bieganiem miałem ochotę przebiec Nocny Bieg Solidarności,…




Bieg Niepodległości czyli dycha bez historii

Co to jest, leży w trawie i nie dycha? Marzenia o życiówce na 10 km. Takim optymistycznym akcentem zakończyłem sezon biegowy 2014. A było to tak…. Przez cały październik dzielnie mało trenowałem, oszczędzałem się i leczyłem. Te trreningi, które wykonywałem dawały niezły prognostyk na wymarzoną oficjalną życiówkę na Biegu Niepodległości. Bałem się tego startu, jak chyba…




Kiedy podsumowanie to słodki lek na gorzką rzeczywistość czyli mało biegam dużo siedzę

Słowem wstępu Nie chcę mi się pisać. Jestem smutny, zły sfrustrowany i ogólnie rzecz biorąc zrezygnowany. Cóż z tego, że wrzesień to jeden z najlepszych biegowych miesięcy ever. Solidnie przepracowany okres przygotowawczy do 36. PZU Maratonu Warszawskiego i fantastyczny (jak dla mnie!!!) wynik i życiówka poprawiona o ponad 30 minut to zwieńczenie czterech miesięcy pracy…




flesze błyski najlepsza whisky czyli jak przebiegłem drugi maraton

Słowem wstępu   Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi – tak powiedział jeden z najsłynniejszych (jeśli nie najsłynniejszy) filmowych ultramaratończyków Forest Gump i wiecie co, cholera – miał idiota rację. Czekoladka, którą wyciągnąłem z pudełka życie, a która zobrazowałaby mój występ w 36. PZU Maratonie Warszawskim można nazwać poezją…




Podsumowanie sierpnia czyli rekordowy miesiąc Filipidesa

Snuję plany a nie się Sierpień zakończył się kilka dni temu (już tydzień temu), pora na podsumowanie. Zakończyłem miesiąc startem testowym w BMW Półmaratonem Praskim (kto nie czytał relacji ten klik tutaj), 2124 miejsce w kategorii open w czasie 01:52:14 netto, wysokie 82 miejsce w zaskakującej kategorii K30 (chyba zacznę golić nogi, albo zgolę brodę…




Plany, plany podsumowanie miesiąca i rekordy.

śluby rycerskie poczyniwszy… Minął kolejny miesiąc moich przygotowań do Maratonu Warszawskiego imprezy, która miała zamykać mój sezon startowy. Jednak śluby rycerskie poczyniwszy postanowiłem w trzy tygodnie od Maratonu Warszawskiego, zregenerować się i przebiec Maraton Rzeszowski na moim terenie, w moim mieście. Wiem, że start nie będzie miał nic wspólnego z walką o życiówkę, bardziej będzie…