Tagi: plany

Wyścig czyli historia pewnego zakładu

Jak daleko sięgam pamięcią świat pojedynkami stoi. Z racji, że z natury jestem leniwy, to pamiętam tylko wybrane np. Dawida i Goliata, ale jeśli traktować rzecz nieco bardziej globalnie uniezależniając wszystko od mojej wybiórczej pamięci, to rywalizacja człowieka z człowiekiem jest stara jak świat. Już pewnie w epoce kamienia łupanego mąż atakował męża krzepko dzierżąc…




Wbiegając w 2016 rok

Jeszcze nie oswoiłem się z myślą, że rok 2015 zakończył się, a już na horyzoncie pojawiają się kolejne wyzwania sezonu 2016. Miniony rok był ze wszech miar dobry biegałem jeszcze więcej, mądrzej i szybciej. Gdy zaczynałem biegać w kwietniu 2014 roku, każdemu kto powiedziałby, że ten ponad stukilogramowy gość na co dzień przebiegający po rywalach…




Przebudzenie Tygrysa czyli o tym jak startować co niedzielę przez miesiąc

Zawsze tak jest, że gdy chcę napisać posta przed zawodami to czas kurczy mi się w zastraszającym tempie. Jeśli dodamy do tego, że w zawodach tych moja firma jest partnerem, a jej liczne zasoby ludzkie ograniczają się w porywach do osób czterech i trzeba przygotować pakiety z nagrodami plus kilkaset produktów do sprzedaży na expo…




Wspomnień czar i jesienne plany

Pamiętam doskonale wyłaniającą się sylwetkę Stadionu Narodowego, kiedy skręciłem w Aleje Jerozolimskie, pamiętam że byłem na mega kryzysie i fizycznym i mentalnym. Spoglądałem na stoper i w głowie liczyłem minuty i sekundy. – Powinno wystarczyć. Chwilę wcześniej wciągnąłem żel z kofeiną, ale zastrzyk energii nie chciał przyjść. Zapas czasu wypracowany na początku biegu zaczynał się…




Październikowe [nie]bieganie

Ciężko jest podsumowywać, coś czego w zasadzie nie było. W ciągu minionych dziesięciu miesięcy tylko raz przebiegłem mniej kilometrów niż w październiku, było to w styczniu gdy budził się mój głód biegania. Budził się na kacu po dwóch miesiącach przerwy w bieganiu. Plany na nowy rok były jasne. Teraz znajduję się po drugiej stronie osi…




Podsumowanie sierpnia czyli rekordowy miesiąc Filipidesa

Snuję plany a nie się Sierpień zakończył się kilka dni temu (już tydzień temu), pora na podsumowanie. Zakończyłem miesiąc startem testowym w BMW Półmaratonem Praskim (kto nie czytał relacji ten klik tutaj), 2124 miejsce w kategorii open w czasie 01:52:14 netto, wysokie 82 miejsce w zaskakującej kategorii K30 (chyba zacznę golić nogi, albo zgolę brodę…




Plany, plany podsumowanie miesiąca i rekordy.

śluby rycerskie poczyniwszy… Minął kolejny miesiąc moich przygotowań do Maratonu Warszawskiego imprezy, która miała zamykać mój sezon startowy. Jednak śluby rycerskie poczyniwszy postanowiłem w trzy tygodnie od Maratonu Warszawskiego, zregenerować się i przebiec Maraton Rzeszowski na moim terenie, w moim mieście. Wiem, że start nie będzie miał nic wspólnego z walką o życiówkę, bardziej będzie…