Czy można przebiec półmaraton, bez napinania się na wynik, bez napierania i z przyjemnością płynącą tylko z czystej radości biegania? Jeszcze do niedzieli wydawało mi się, że nie. A jednak VIII Półmaraton Rzeszowski pokazał mi, że może być inaczej. Ale jak to? Przecież to ten trud – brak oddechu w piersi na finiszu, gdy płuca palą…