Tagi: długie dystanse

Trzeba było zbierać znaczki – Chudy Wawrzyniec 2016

Geneza Budzi mnie deszcz, rytmicznie uderzający o dach, coraz mocniej i mocniej.  Słyszę szumiącą w rynnach wodę i już wiem, że błoto będzie i to takie nie byle jakie. A jeszcze kilka godzin wcześniej na odprawie Krzysiek Dołęgowski et consortes zapewniał, że błota nie ma dużo. Dzień przed zawodami temperatura oscylowała w okolicach 30 stopni…




Z odchłani w niebiosa czyli relacji z Rzeźnika cz. 2

Jako że minęło sporo czasu, to pierwszą część relacji możecie znaleźć tutaj Tabletka Tak oto z pomocą Tomka, wziąłem swoją pierwszą tabletkę przeciwbólową podczas biegu. W głowie mi huczało o niewydolności nerek i innych nieciekawych stanach związanych z używaniem leków podczas biegu ultra. Jednak w tym momencie, kiedy poczułem, że nie jest dobrze i że…




Ultra heroina

Z pewną dozą niepokoju. Decyzja o starcie w Ultramaratonie Podkarpackim, zapadła tuż po przekroczeniu mety ubiegłorocznej edycji. Jak zwykle pojawił się kolejny “niedokończony” biznes (kto nie wie o co chodzi KLIK).  W skrócie: po pierwsze należy poprawić czas z ubiegłego roku i złamać 6 godzin, po drugie nie zarżnąć się, bo za pasem, albo jak…




What the hell is Smashing pĄpkins? Czyli rzymskie odcienie rurzu

  Słowem wstępu – Veni W Rzymie nie byłem, jak szybko obliczyłem wysiadając na lotnisku Campino, dwie dekady. Wystarczyło jednak wyjść z terminala przylotów i zamknąć oczy wyczulając zmysł słuchu, żeby stwierdzić, że niewiele się zmieniło. Lokalersi nadal posługują się mającym zadziwiająco dużo kontekstów słowem: “eeeee”, a ci zmotoryzowani posługują się mową klaksonów, która natężeniem…




Warszawa da się lubić

Zrób coś szalonego. Chcesz zrobić coś niezwykłego, nie szablonowego, wykraczającego poza granicę możliwości? Nie wiesz jak? Załóż się. Że ja nie dam rady tego zrobić? Potrzymaj mi piwo i patrz. O idei czelendżów Krasusa pisałem już wcześniej przy okazji oficjalnego ogłoszenia jednego z nich – i dla mnie chyba najważniejszego – Wyścigu (kto nie czytał…




Wbiegając w 2016 rok

Jeszcze nie oswoiłem się z myślą, że rok 2015 zakończył się, a już na horyzoncie pojawiają się kolejne wyzwania sezonu 2016. Miniony rok był ze wszech miar dobry biegałem jeszcze więcej, mądrzej i szybciej. Gdy zaczynałem biegać w kwietniu 2014 roku, każdemu kto powiedziałby, że ten ponad stukilogramowy gość na co dzień przebiegający po rywalach…




4/4 – Ostatni akt, czyli III ultraMARATON Bieszczadzki

  Dziwne uczucie kiedy wiatr uderzający na odsłoniętym szczycie może miotnąć prawie 90 kilogramowym facetem, przesuwając go niemal o pół metra w bok. Nic mnie tak nie denerwuje podczas biegu jak silny wiatr. A wiatr podczas III ultraMaratonu Bieszczadzkiego deprymował, mroził kości, zwalniał – jednym słowem robił wszystko żeby po raz kolejny udowodnić biegaczom, że…




3/4 biegowy rollercoaster trwa czyli jak przeżyłem 9. Bieg Trzech Kopców

Kopiec Krakusa, Kopiec Kościuszki, Kopiec Niepodległości i trasa pomiędzy nimi, około 12 kilometrów 800 metrów. Teren zróżnicowany, żwir, asfalt, kostka brukowa, leśne ścieżki. I legenda otaczająca już ten krakowski bieg, od wszystkich znajomych pozytywne opinie. Dziewiąta edycja – startówki rozchodzące się jak świeże bułeczki. To wszystko skutecznie zachęciło mnie, żeby zapisać się na ten bieg…




Ostatni raz

Geneza Na początek cofnijmy się w czasie, niedaleko bo do 8 maja bieżącego roku. Podczas pĄsta party przed Ultramaratonem Podkarpackim. Wtedy to Łukasz zdradza wszystkim swój plan zmierzenia się z dystansem maratońskim. Chce to zrobić podczas maratonu w Rzeszowie. Do akcji wkracza jednak Matka BO, która kilkoma trafnymi argumentami przekonuje go, że lepiej/łatwiej będzie mu…




Za zakrętem czai się… Rzeźnik

Ostatnie kilka dni jest dla mnie bardzo trudne. Kiedy spoglądam rano w lustro, widzę szaleństwo i strach w oczach. Niby jestem po debiucie ultra, choć na dystansie przedszkolnym. Niby mam obiegnięte ¾ trasy Rzeźnika z mocną ekipą,  przygotowaną i obgadaną z Wojtkiem strategię, a jednak niepokój, strach i śliskie węgorze, które zadomowiły się w moim…