Tagi: czasem boli

Październikowe [nie]bieganie

Ciężko jest podsumowywać, coś czego w zasadzie nie było. W ciągu minionych dziesięciu miesięcy tylko raz przebiegłem mniej kilometrów niż w październiku, było to w styczniu gdy budził się mój głód biegania. Budził się na kacu po dwóch miesiącach przerwy w bieganiu. Plany na nowy rok były jasne. Teraz znajduję się po drugiej stronie osi…




Kiedy podsumowanie to słodki lek na gorzką rzeczywistość czyli mało biegam dużo siedzę

Słowem wstępu Nie chcę mi się pisać. Jestem smutny, zły sfrustrowany i ogólnie rzecz biorąc zrezygnowany. Cóż z tego, że wrzesień to jeden z najlepszych biegowych miesięcy ever. Solidnie przepracowany okres przygotowawczy do 36. PZU Maratonu Warszawskiego i fantastyczny (jak dla mnie!!!) wynik i życiówka poprawiona o ponad 30 minut to zwieńczenie czterech miesięcy pracy…