Tagi: bieganie

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć czyli Ultramaraton Podkarpacki po raz trzeci

Znakowanie Moja historia i przygoda z IV edycją Ultramaratonu Podkarpackiego rozpoczęła się około tygodnia po zakończeniu III edycji (kto nie czytał klik). W pubie, gdzie wówczas pracowałem, odbyła się impreza organizatorów tego biegu. Przeżyłem szok, kiedy zobaczyłem ludzi, których w większości widywałem w strojach sportowych – kobiety w sukienkach, mężczyźni w koszulach z kołnierzykiem. Niby…




O tym że warto mieć pasję

Co się ze mną działo? Dawno mnie nie było, oj bardzo dawno. Najpierw miał być post o nieudanym biegu Trzech Kopców, potem o chorowaniu i sztafecie maratońskiej,  następnie o porażce na Łemkowynie, wreszcie podsumowanie trzech powyższych i w końcu podsumowanie biegowego roku 2016. Nie wyszło, uroki bycia samotnym ojcem przez 5 dni w tygodniu, nocnej…




Kłódka czyli historia pewnego treningu

O tym, że od pewnego czasu rozpoczęła się zima, każdy wie. O tym że zima zazwyczaj zaskakuje drogowców wie każdy. O tym że zaskakuje biegaczy dowiedziałem się pewnego niedzielnego poranka. Okazało się, że warunki “drogowe” są na tyle niekorzystne, że aby rozwijać założoną planem treningowym (dzięki Wybiegany!) prędkość musiałbym założyć nie buty a panczeny. Co…




Wbiegając w 2016 rok

Jeszcze nie oswoiłem się z myślą, że rok 2015 zakończył się, a już na horyzoncie pojawiają się kolejne wyzwania sezonu 2016. Miniony rok był ze wszech miar dobry biegałem jeszcze więcej, mądrzej i szybciej. Gdy zaczynałem biegać w kwietniu 2014 roku, każdemu kto powiedziałby, że ten ponad stukilogramowy gość na co dzień przebiegający po rywalach…




Coś się kończy coś się zaczyna

Umarł Król niech żyje Król 11 listopada Biegiem Niepodległości zakończył się dla mnie mój drugi sezon startowy. Umarł król, niech żyje król. Wiecie, że nienawidzę pisać podsumowań, ale w związku z zakończeniem tego sezonu warto napisać kilka słów, bo ten sezon był pod wieloma względami dużo lepszy od pierwszego. Byłem bardziej świadom celu, swoich możliwości…




Czy powinniśmy się bać?

Jak pokazują wydarzenia z Bostonu z kwietnia 2013 roku, można bez dużego problemu, zorganizować zamach podczas trwania imprezy sportowej, nawet w tak wyczulonym na terroryzm kraju, jakim są od 2001 roku Stany Zjednoczone. Smutne jest to, że nasz świat ucywilizował się w takim stopniu, że to co kiedyś było nie do pomyślenia, na naszych oczach…




Niedokończony biznes

Bywają w życiu pewne niezakończone sprawy. Do takich tegorocznych niedokończonych biznesów należy: Ultramaraton Podkarpacki (klik) i Bieg Rzeźnika (klik i klik), los zechce, a jeszcze się spotkamy i wyrównamy rachunki. Jednak w sercu kłuje jak cierń zadra z roku ubiegłego. Szumnie zapowiadana w ubiegłym roku życiówka na 10 kilometrów, roztrzaskała się w drobny mak jak…




Przebudzenie Tygrysa czyli o tym jak startować co niedzielę przez miesiąc

Zawsze tak jest, że gdy chcę napisać posta przed zawodami to czas kurczy mi się w zastraszającym tempie. Jeśli dodamy do tego, że w zawodach tych moja firma jest partnerem, a jej liczne zasoby ludzkie ograniczają się w porywach do osób czterech i trzeba przygotować pakiety z nagrodami plus kilkaset produktów do sprzedaży na expo…




Kiedy maraton to za mało – Ultra debiut

W wyobraźni każdego chyba biegacza mieszka marzenie o przebiegnięciu maratonu. Królewski dystans, jak już kiedyś napisałem, jest w pewnym sensie świętym gralem biegaczy (z pominięciem wyjątków, które po prostu jak zwykle potwierdzają regułę). Co jednak zrobić, gdy już się ma na koncie te magiczne 42 195 metrów? Oczywiście można klepać je w nieskończoność, śrubując wyniki,…




Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś… 14.Cracovia Maraton

Mówią, że przestępca zawsze wraca na miejsce zbrodni, okazuje się, że maratończyk wraca w miejsce swojego debiutu. To że pamięta, ten debiut to oczywiste – ostatnie 10 kilometrów z 13. Cracovia Maratonu, wciąż mi się śni po nocach, najgorzej przebiegnięta dycha ever. Jednak postanowiłem wrócić, za małą namową Roberta i stwierdzeniem, że nie jest mi…