Ni pies ni wydra Są takie biegi, do których podchodzę jak pies do jeża. Bo po co, na co i dlaczego? Pasują mi jak kwiatek do kożucha. Podobnie było z X Biegiem Kazików. Wróciłem do domu z delegacji, NKE przy laptopie stwierdza: Zapisałam Cię na bieg. Przyznam szczerze zamurowało mnie. Nie żebym nie wiedział  o…